wewnętrzne “fuj”
zastanawiam się czasem, kto za tym stoi. te wszystkie ściemy, którymi media karmią nas w żywe oczy… te wszystkie programy interwencyjne, sprawy dla prawdziwych reporterów, bieganie z interwencją. ile w tym wszystkim prawdy. Niby nagłośnienie sprawy, może pomóc w jej rozwiązaniu, niby taki reportaż pomógł już niejednemu pokrzywdzonemu. Tylko co jeśli pokrzywdzony naściemniał i zamiast janosika, wychodzimy na zwykłego watażkę, co macha szabelką w imię czegoś co tylko jemu wydaje się słuszne. ehh Pieniacze nie zastanawiają się, że plotąc bzdury trzy po trzy przed kamerą czy dyktafonem nie tylko tych złych tych bogatych, te koncerny i korporacje, te co to niby za chwilę zawładną światem. Biją w wiarygodność całej branży. a przy okazji zwykłych ludzi, takich samych kowalskich co czują się dziwnie jadąc później do pracy. tylko z drugiej strony po co media to puszczają? Wiem, z moim podejściem świat byłby smutny, śmiertelnie poważny i żałosny jak skrzynecka w reklamie pasztetu.
ok, ameryki nie odkryłem. Ludzie ściemniają, nic mi do tego. Pytanie o skalę rażenia. Kiedy ekspedientka w sklepie przewali cię na kasę i zapiera się, że nie – wściekasz się. Kiedy ty próbowałeś jako szczeniak przewalić kanarów jeżdżąc na gapę było ok. Kiedy koleś na ulicy wciska ci kadzidełko miłości, wylewasz z jego wyjazdu w tybet, ale kiedy ty kombinujesz z zusem, nie ma żadnej sprawy.
sorry za te gorzkie żale. Ale dzisiejszy dzień jakoś tak mnie przygnębił. Bardziej chyba nawet niż to wszystko co działo się ostatnio.. Kiedy do wymiany argumentów służą pięści dochodzi się do siebie o wiele łatwiej, niż kiedy musisz wysłuchiwać bzdur na swoj temat. powinienem się przyzwyczaić. Nie umiem. Trafiłem na kolejnego niespełnionego co ma na moim punkcie wielkie wewnętrzne fuj. Rozdęte ego przesłoniło mu chyba mózg. Nie słyszał, nie widział, nie wie o co chodzi, podejrzewa i zasłuchuje, ale WIE. Wie i bardzo chętnie dzieli się tą wiedzą. I co mu zrobisz?
nie istotne, ze swoim pieprzeniem niszczy efekty twojej pracy, podważa twoją wiarygodność i skuteczność, ze wielki znawca wszechrzeczy nie ma pojęcia o czym mówi, co mu tam. Nie mnie oceniać, sam mam swoje za uszami, ale… dzisiaj mam serdecznie dość swojej pracy, mam serdecznie dość ludzi, kupię sobie świnkę morską, będziemy mieli wspólny gabinet. Będzie piszczeć, ale nie będzie gadać bzdur!
tagi: polska | życie | pod rozwagę | społeczeństwo | śledztwo



Plotka jest najgorszym orężem, jaki wymyślił człowiek. W dodatku mam wrażenie, że coraz częściej służy nagłaśnianiu wydumancyh tematów zastępczych, czynieniu propagandy i napuszczaniu jednych ludzi na drugich.
Nie martw się tym gościem, co Cię wkurzył. Zawsze lżej, kiedy pomyślimy sobie, że każde zło, jakie ktoś uczynił, wróci do niego jak boomerang. Prędzej czy później. Równowaga w przyrodzie musi być.
pozdrowienia z przemoczonego od deszczu i owianego wiatrem Piotrkowa Trybunalskiego