dostałem w zderzak

Spojrzałem w lewo. Spojrzałem w prawo.
A trzeba było obejrzeć się za siebie.
Wjechał w boczną uliczkę.
I potem z niej wyjechał.
Zupełnie jak w kreskówkach, w których rozwścieczony Elmer Fudd ściga królika, a potem nagle role odwracają się w magiczny sposób, który tylko w bajkach jest możliwy, i nieszczęsny uzbrojony Elmer wieje ostatkiem sił, podczas gdy Bugs depcze mu po piętach.
Tylko, że mnie nie ścigał królik, a jeśli w tym towarzystwie ktoś w ogóle był uzbrojony to raczej on.
Brzdęk.
Znowu przywalił w mój tylny zderzak, raz, drugi, a potem trzeci tak gwałtownie, że rzuciło mnie na deskę rozdzielczą.

Czy się teraz boję? Nie wiem czy to on uderzył we mnie czy to ja uderzyłem w coś. Samochód do klepania. Kac.

 
tagi:

~ przez jayson blair w dniu 12 marzec, 2007.

Napisz odpowiedź