ubek, mason, żyd i pedał mix
Wygląda na to, że uda mi się zrobić użytek z tego bloga. Kogo obchodzą moralne gadki. Przynudzam. A może warto pokazać to, co normalnie nie mieści się w tekstach. Ciąg dziwnych zbiegów okoliczności, za których opublikowanie normalnie znalazłbym się w sądzie. Odesłałem do różnych redakcji tysiące znaków, ale pierwszy raz ktoś próbuje powiedzieć mi – nie tędy droga. Kiedy stajesz się niewygodny ktoś może napisać na klatce schodowej, czy na jakimś tam forum, że jesteś ubekiem, masonem, komuchem, żydem albo pedałem. Zdarzają się głuche telefony i małonamiętne sapanie do słuchawki. Ktoś gdzieś kogoś zepchnął z drogi. O kimś nakręcili nawet film z tym koleżką z klanu! Wsadziłem to między dziennikarskie legendy. A teraz? Motywuje mnie strach? A może ta zabawa w chowanego z własnym cieniem po prostu wciąga? Kiedy myślisz, że już wszystko wiesz, to tak naprawdę gówno wiesz… i to jest właśnie paradoks. Za to zdanie kocham Wonga.
tagi: media | społeczeństwo | życie



jesteś masonem.